Pamiętnik Minimalisty

Sztuka prostoty – uwolnij się od przedmiotów

Człowiek, który myśli, że coś jest dla niego wystarczające, zawsze będzie miał wystarczająco dużo.

Lao-Cy

Przez lata gromadziłam przedmioty, nadmiernie skupiałam uwagę na sobie, w głównej mierze brałam, bo lubiłam mieć dużo. Zawsze czułam, ogromną wieź z przedmiotami, miałam wrażenie, że to właśnie one mnie definiują … patrzyłam na siebie, przez pryzmat tego, co posiadam, bo w takim świecie się wychowywałam. Dorastałam w czasach konsumpcjonizmu, na moich oczach sieciówki rosły w siłę a Internet stawał się potęgą, która przerosła najśmielsze oczekiwania zwykłych śmiertelników … po wielu latach zrozumiałam, że zwykłe funkcjonowanie w takiej rzeczywistości przerasta mnie.


Każdy z nas słyszał i być może powierzchownie rozumiał różnicę między „być” a „mieć”, jednakże brak było tego momentu refleksji oraz pochylenia się nad w tym, w jakim stopniu dotyczy to nas samych … i jak ma się moje „bycie” do mojego „miecia 😊 ”.


Codziennie marnujemy niewyczerpane pokłady naszej energii na gromadzenie w naszych domach tego, co niepotrzebne, na posiadaniu, na kolekcjonowaniu majątku, na szukaniu przyjemności z jedzenia, picia i dostępnych używek, trudnych emocji, które w skuteczny sposób uzależniają od siebie i nakłaniają do tego, by posiadać więcej. Oczy przesłonione przedmiotem, którego w rzeczywistości i tak nie potrzebujemy, często nawet nie używamy. Marnujemy je, nie robiąc z nich pożytku, a mając ich zbyt wiele, przechodzimy obojętnie obok wielu możliwości.


Kiedy po raz pierwszy zetknęłam się ze sztuką minimalizmu, nie do końca rozumiałam, na czym ona polega. Sądziłam, jak pewnie większość ludzi, że minimalista to asceta, żyjący o chlebie i wodzie, nieposiadający żadnych przedmiotów i niedążący do żadnych dóbr materialnych … jednym słowem biedak, który żywi się energią słoneczną i wierzy w mrzonki o cudownych źródłach uzdrawiania. Śmiałam się z tego, jednocześnie obserwując tych, którzy posiadają dużo i myślałam, jak w ogóle można chcieć nie posiadać nic. Od pierwszej myśli o prostocie życie nie minęło wiele czasu, a już byłam zafascynowana tym tematem … szybko bowiem zrozumiałam, że być oznacza posiadać wszystko … wystarczyło się obudzić z konsumpcyjnego letargu.

Być oznacza zachować równowagę, być to nie przywiązywać się do przedmiotów, ale czerpać radość z możliwości, jakie dają. Minimalizm jest tak piękną sztuką, że każdy może znaleźć wersje wyłącznie dla siebie. Nie chodzi tu przecież o to, by posiadać tylko jedno krzesło, ale istotne jest, by posiadać tyle, ile wystarczy bez chęci posiadania więcej. Kluczem do szczęścia jest słowo „wystarczy” … bo to nas zachęca do skromnego życia … a skromne życie to nie ubóstwo, lecz elegancja i prostota.

Nie przywiązując się do przedmiotów, możemy spokojnie nabrać dystansu do otaczających nas ludzi oraz do panujących wszem wobec zasad. Łatwiej bowiem wtedy przystosować się do obowiązujących warunków, akceptować je i czerpać z nich ogromną radość, bo to my sami zaczynami kształtować naszą rzeczywistość. Zaczyna się tak dziać, gdy odrzucamy wszystko, co nas hamuje, gdy nie ma w nas już żadnego przywiązania … wtedy właśnie zaczynamy skutecznie korzystać ze szczęścia, mądrze używać pieniędzy, czasu oraz własności.

Brak przywiązania jest rezygnacją, a rezygnacja najważniejszym warunkiem osiągnięcia dystansu … to poznanie naszej duszy i odwiedzenie wszystkich jej zakamarków powinno być tym, czego człowiek łaknie, a nie zbieranie kolejnych przedmiotów … które są martwe. Nie marnujmy własnych zasobów i energii, nie starajmy się za wszelką cenę zdobywać więcej, ponieważ z łatwością wtedy zapominamy, że prawdziwa siła i wiedza jest w nas.


Od kilku miesięcy skutecznie opróżniam dom z tego, co zbędne, przede wszystkim z nadmiaru ubrań i butów, bo do tego miałam największa słabość. Od momentu, gdy moja przestrzeń stała się czystsza ja czuje się wolna … mój umysł lepiej pracuje, moja kreatywność jest wciąż rozbudzona … wymyślam, planuje, realizuje … zmieniam się. Uwolnienie od przedmiotów spowodowało, że życie przestało mi ciążyć, że dałam sobie przestrzeń na to, by się móc zmieniać, uczyć, rozwijać i poznawać każdą tajemną komnatę swojego ciała, duszy oraz umysłu.

Z miłością, Paula

68 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *