Styl życia

Czas na zmianę – czyli projekt NOWA JA

Jeśli nie lubisz czegoś, zmień to. Jeśli nie możesz tego zmienić, zmień swoje nastawienie.

Maya Angelou 

Każdy moment w naszym życiu jest idealny na zmianę … choć czasem zwyczajnie w to nie wierzymy. Dla niektórych jest to początek roku kiedy pojawiają się postanowienia noworoczne i obietnice, że od teraz będą nową lepszą wersję siebie. Inni traktują dzień swoich urodzin jako najlepszą chwilę na rozpoczęcie nowego projektu „JA” … dla niektórych to kryzys, moment w którym Twój świat całkowicie się rozpada i w niewyjaśnionych okolicznościach odbijasz się od dna i nabierasz ogromnej mocy by zacząć walkę z całym światem. No i wreszcie zwyczajny poranek. Istnieją sytuacje, gdy budzimy się rano i postanawiamy rozpocząć zupełnie nowy etap w naszym życiu.

Tak się właśnie stało w moim przypadku. Pozornie to był dzień jak każdy inny … może było więcej wątpliwości i emocje już nie te same. Obudziłam się i poczułam, że musi się coś zmienić.

Samo postanowienie jednak nie wystarczy … co zatem zrobić by wytrwać? W 2009 roku grupa badaczy z University Collage of London dokonała eksperymentu, który miał na celu sprawdzenie jak długo trwa wyrobienie nawyku na płaszczyznach takich jak aktywność fizyczna czy zdrowe odżywianie. Każda z badanych osób zapisywała swoje osiągnięcia a większości z nich udało się dokończyć rozpoczęte zadanie. Wyniki jednak były sporym zaskoczeniem … ponieważ by osiągnąć ponad 90% automatyzacji w wybranych zachowaniach uczestnicy potrzebowali od 18 do 254 dni. Co oznacza, że każdy miał inny zakres tolerancji.

Aby zmienić swe nawyki trzeba dostosować ilość potrzebnego czasu do własnych możliwości, ważne jednak by dotrzeć do tego faktycznego.

Niestety czas to nie jedyny warunek stworzenia nawyku, by wykazać się pełnym sukcesem każdego dnia musimy pracować nad motywacją. Dobrą wiadomością jest to, że badania wykazały również, że jednorazowa rezygnacja w wykonywania danej czynności nie zaburza całego systemu prac 🙂 zatem jedno potknięcie, nie skreśla naszej drogi.

Czyli jak wytrwać? Leonardo Da Vinci powiedział, że „Łatwiej powiedzieć nie na początku, niż na końcu” i nie jest to żadne odkrycie bo kto chce rezygnować z założonego sobie celu po długim czasie wytężonej pracy? Za to zrezygnować na początku nie jest niczym wymagającym … człowiek znajdzie sobie milion różnych wymówek by już nie pójść na siłownię czy zjeść coś niezdrowego … i nagle wyjątek staje się regułą i zaczynamy wracać do swoich starych nawyków … i tak mija kolejny rok a w sylwestra znów pojawiają się w postanowienia i tak w kółko.

Fundamentem jest tu jasne określenie czego tak naprawdę pragniemy i jakie ma to nam przynieść korzyści. Niezmiernie ważne jest to by być pewnym, że to co sobie zakładamy jest przeznaczone dla nas … że jest to nasz potencjał a tu podstawą jest system wartości. Jeśli go znamy i mamy pełną świadomość co nami kieruje w chęci wyrobienia konkretnego nawyku czy też realizowania wybranego przez nas zadania, motywacja wewnętrzna sama się ujawni, naszym zadaniem jest ją pielęgnować.

Oto kilka wskazówek jak działać:

Nie traktuj postanowień jak zobowiązania. Jesteś człowiekiem masz prawo do błędów. Nie może być tak, że coś wisi nad Tobą nie dając Ci żyć bo myśl o spełnianiu swoich oczekiwań doprowadza Cię do szału, nie musisz być dla siebie surowy. Ta złość przeradza się we frustrację a ta na pewno nie pozwoli Ci na to by spełnić nawet najmniejsze oczekiwanie czy postanowienie. Spójrz na swoje założenia jak na zbliżające się zmiany ku lepszemu, niech Twoje życie zamieni się w inspirację. Nie wiesz co wydarzy się za moment ale wiesz, że możesz czerpać ze swojego życia garściami. Życie bywa nieprzewidywalne bo Twoje plany z początku roku mogą na tyle ulec zmianie, że pod koniec będą miały zupełnie inną formę, także bądź elastyczny ale i wyrozumiały wobec siebie.


Określ jasno, doprecyzuj jak mają przebiegać Twoje zmiany. Weź kartkę i napisz czego w sobie nie lubisz na tyle, że chcesz by to się zmieniło, w jakim aspekcie swojego życia chciałbyś osiągnąć więcej i czemu poświecić czas. Stwórz sobie cele, na które będziesz zerkał każdego dnia by przypominać sobie o własnych obietnicach. Spisanie swoich myśli jest już zobowiązujące bo przecież składasz deklarację na piśmie. Pamiętaj jednak, że każdego dnia musisz robić choćby maleńki krok w realizacji swoich założeń.


Nie pozwól by kontrolę przejęła rezygnacja. Staraj się każdego dnia wytrwale robić to co sobie założyłeś. Co jeśli zdarzy się dzień w którym pękniesz? Nic nie szkodzi 🙂 przecież jutro też jest dzień, kto z nas się nie potyka … nie pozwól tylko by wciąż powielać ten błąd. Masz prawo do wątpliwości i pomyłek bo zmiany wymagają ogromnej pracy ale nie poddawaj się bo z każdym kolejnym dniem będzie lepiej. W końcu nadejdzie dzień gdy zobaczysz pierwsze efekty porannego rozciągania i wtedy już nie będziesz chcieć z tego tak szybko rezygnować bo włożyłeś w to za dużo pracy.


Najważniejsze są ćwiczenia. Ćwicz konsekwencję każdego dnia, stwórz sobie tabelę postanowień i wypełniaj ją co wieczór jednocześnie rozliczając się z wykonanej przez siebie pracy. Pisz, czytaj, pilnuj się ale pamiętaj by nie zarzucić na siebie zbyt wiele. Oczekuj od siebie na początku tyle ile wiesz, że możesz dać, z biegiem czasu te oczekiwania będą rosnąć ale by rozpocząć warto przyjąć metodę małych kroczków 🙂

Początek takich prac może okazać się dla Ciebie bardzo ekscytujący … dla mnie był, ponieważ zaczęłam odkrywać w sobie rzeczy o których nie miałam pojęcia … a teraz każdy dzień jest nowa przygodą z samą sobą 🙂

z miłością, Paula

54 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *