Styl życia

Rozpoczęłam od straty

To taki potworny wysiłek, nie dać się prześladować temu, co przepadło, i tylko trwać w zachwycie nad tym, co było.

Jandy Nelson

Kilka miesięcy temu pomyślałam sobie, że jestem gotowa na wszystko, co przygotuje dla mnie los. Długo nie musiałam czekać na to , by życie przypomniało mi, że otaczający mnie świat to nie tylko wzloty ale również bolesne straty. Zetknęłam się z tym, co w naszej codzienności nieuchronne i jest już wpisane w scenariusz życia. Cała gama uczuć, która się z tym wiąże to naturalna reakcja na takie doświadczenie, bo nic dla nas nie jest tak ważne jak życia … czasem tylko zaczynamy o tym zapominać. Ból to jasny komunikat, że to co straciliśmy, było dla nas ważne.

Dla mnie wszystko jest to zrozumiałe gdyż wiem, że życie nie będzie trwać wiecznie … ale tak logicznie to jak zaakceptować fakt, że to co mamy dziś przed oczami, jutro może być kompletnie poza naszym zasięgiem? Jak poradzić sobie z takim procesem?

Aby oswoić w sobie ból należy zacząć od konfrontacji i dobrze przyjrzeć się tym uczuciom, które się pojawiły. Doskonałym przykładem są tu małe dzieci, które z niezwykłą intensywnością przeżywają stratę, by następnie z ogromną ciekawością otworzyć swoje serce na nowe doświadczenia.

List to bardzo dobra forma pożegnania, gdy czujemy, że nie wszystko zostało powiedziane. W tej korespondencji podziękuj za czas, kiedy byliście razem, dojrzyj jak wzbogaci się wtedy Twoja relacja i postrzeganie nowej sytuacji. Doceń, okaż wdzięczność, podziękuj i puść, nie trzymaj się kurczowo, bo teraz należy czekać na przyjście nowego. Zawsze strata niesie za sobą jakiś zysk, trzeba tylko go dostrzec.

Żałoba jednak ma swoje etapy i o tym należy pamiętać, by przez nie przejść, ponieważ konsekwencje pominięcia ich mogą być tragiczne w skutkach.

  1. Niedowierzanie lub zaprzeczenie. Otrzymanie informacji o śmierci bliskiego to niewątpliwie ogromny szok, nawet jeśli mogliśmy się tego spodziewać, to wstrząs jest naturalnym zjawiskiem. Kiedy jednak nie chcemy konfrontacji z tym co właśnie usłyszeliśmy, następuje wyparcie.
  2. Gniew. Nagle zawalił nam się świat więc przepełnia nas złość, te okoliczności wzbudziły w nas ból, z którym ciężko sobie poradzić. Jest to naturalna reakcja na całą nielogiczność nowej sytuacji, która według nas nie powinna się wydarzyć.
  3. Negocjacje. Staramy się wszystko zrozumieć ale pojawiają się rożne zaprzeczenia, które nam to uniemożliwiają, dlatego też zaczynamy się targować z samym sobą „chcę, ale nie mogę bo to niesprawiedliwe”. Niezwykle istotne aby ten etap nastąpił i przebiegł pomyślnie, ponieważ to pomaga nam w osiągnięciu pewnej myślowej stabilizacji. Zaczynamy dociekać swoich praw.
  4. Smutek. Załamanie, którym towarzyszą również objawy natury fizjologicznej jak zaburzenie snu, brak apetytu czy bóle żołądka. Jest to etap, który niezwykle pokazuje nam jak emocje mają ogromny wpływ na nasz stan fizyczny. Jest to ze sobą bardzo połączone i nie ma możliwości, by to oddzielić.
  5. Akceptacja. Na samym początku zaczynamy się adaptować do nowej sytuacji, zaczynamy organizować nasze życie na nowo, robimy to już z pełną świadomością, że od tej pory będzie już inaczej. Zaczynamy dostrzegać to, co posiadamy i wiemy, że należy ruszyć an przód.

Żałoba to proces, który może trwać długo, wszystko bowiem zależy od tego jaką mieliśmy relację ze zmarłym i jaką mamy z samym sobą. Bo tak jak w teorii wiele rzeczy może się wydawać naturalnych i normalnych w takich okolicznościach, to często żałoba bywa skomplikowana, przechodzi w bardzo zawiły sposób, często ociera się o depresję. Dlatego nie należy bać się prosić o pomoc.

z miłością, Paula