Styl życia

Ten rok to była … szansa

Przyszedł ten dzień, kiedy ryzyko trwania w pąku było bardziej bolesne niż ryzyko zakwitnięcia

Anais Nin

Przewaga radości … Choć zdarzały się również przykre momenty, lecz gdybym chciała opisać jednym słowem, jaki był dla mnie mijający rok byłoby to słowo SZANSA. Ja Paula Olska , po latach poszukiwań, błąkaniu się oraz wplątywaniu w jakieś przedziwne labirynty, w końcu postanowiłam dać sobie szansę na nowe lepsze życie.

Koszmarnie trudna przeprawa, która wciąż trwa, lecz dzięki wytrwałości, uśmiecham się na myśl, co czeka mnie w następnych 12 miesiącach.

PO PIERWSZE – Cykl Warsztatów Kobieta Pozytywna. Wraz z wizjami i planami na nowe życie powstała Kobieta Pozytywna. Ta bezczelna dziewucha wywróciła mój świat do góry nogami. Pokazała mi, że warto być sobą, że warto realizować swoje marzenia a co najważniejsze, że należy pomóc w tym innym, którzy tak jak ja czekali na szansę, która być może nigdy by nie nadejdzie. Z początku był to projekt, w którym chciałam się tylko sprawdzić, jednak moje wierne uczestniczki sprawiły, że nabrałam wiatru w żagle, bo okazało się, że to, co mówię, ma sens … i ktoś z własnej nieprzymuszonej woli chce tego słuchać. Dziękuję Wam dziewczyny.

PO DRUGIE – Psychologia Pozytywna. Z wielką radością ukończyłam Podyplomówkę, po to, by móc odkryć, jaki kierunek mnie najbardziej kręci. Może trochę zaczęłam od dupy strony … chyba jest to całkiem charakterystyczny dla mnie sposób postępowania, ale na tych studiach otworzyłam oczy i dzięki nim postanowiłam rozejrzeć się po bokach i wejść z buta w drzwi, które były dla mnie. Dziękuję sobie za to.

PO TRZECIE – Studia Psychologiczne. To właśnie te drzwi postanowiłam otworzyć … bo nigdy nie jest za późno by zacząć wszystko od nowa, zwłaszcza że wtedy zaczynamy z całym bagażem różnych doświadczeń. Ja swoje plecaki i walizki nosiłam cały czas ze sobą, któregoś jednak dnia zabrałam to, co najbardziej wartościowe i ruszyłam w swoją drogę po dyplom. Taka ścieżka wymaga ogromu wsparcia, które otrzymałam od swojej rodziny. Dziękuję im za to.

PO CZWARTE – Bali. To był ten rok, kiedy postanowiłam spełnić jedno ze swoich największych marzeń i wyruszyć na wsypę Bogów. Miejsce, które z niezwykłą lekkością rozbiło mnie na drobne kawałki, by zaraz pozwolić mi się poskładać i wybrać nowe wartości. Doznałam tam wspaniałych uczuć i znów poznałam się na ludziach, spokojnie nie tracę do nich nadziei. Najważniejsze jednak, że mogłam tam dotknąć tego, co nazywamy Bogiem. Podróż ta sprawiła, że otworzyłam szerzej swoje serce na duchowość. Dziękuję za to.

PO PIĄTE – Terapia Wewnętrznej Rodziny. Grunt to wiedzieć czego się chce … tak mówią, choć ja nigdy nie wiedziałam, bo niby jak? Poznając jednak tajemnicy psychologii, powoli depczę ścieżki, które powodują, że moje serce drży. Oczywiście jest to początek mojej drogi, czuję jednak jak mocno to, co wybieram rezonuje ze mną. Okazało się, że dzięki tej metodzie, pogodziłam się z tymi uczuciami, które uważałam za przeszkodę. Przyjdzie i czas, że pomogę innym zrobić to samo. Dziękuję im wszystkim za to.

PO SZÓSTE – Minimalizm. Można ze spokojnym sercem powiedzieć, że to jest początek drogi, ale rok regularnego sprzątania mojego życia pozwala mi powiedzieć, że to dobry kierunek. To dzięki minimalizmowi zaczynam odnajdywać swój styl, swoją tożsamość i wprowadzać odważne zmiany i cenić wartości z głębi mojego serca, a nie takie, które nakazuje społeczeństwo. Zmiany wewnętrzne staram się popierać również zewnętrznymi aspektami, kiedy to w drugiej połowie roku po prawie 7 latach postanowiłam rozstać się z moim rudym kolorem włosów. Ufff co za ulga. Dziękuję za to mojej fryzjerce, bo sprawiła, że jej zaufałam.

PO SIÓDME – Pierwsza Rocznica Ślubu. Po latach spędzania czasu i toksycznymi i nieodpowiednimi facetami udało mi się znaleźć kogoś, kto w pełni zaakceptował moje dziwactwa. Ten rok był dla mnie pełen zaskoczeń, ale najważniejsze jest to, że utwierdziłam się tylko w tym, jak dobrze jest mieć za męża najlepszego kumpla, który wspiera Cię i pomaga Ci wzrastać. Dziękuję mu za to.

PO ÓSME – Kobieta Pozytywna. Wciąż tworzę plany, wciąż nieodłącznym elementem mojego życia są wzloty i upadki, ale to właśnie dzięki nim podejmuję najlepsze dla siebie decyzje. Ten rok dał mi siłę i odwagę, by ruszyć pełną parą, dlatego właśnie projekt Kobieta Pozytywna na sam koniec tego roku staje się fundacją dla kobiet, które potrzebują pomostu, dzięki któremu przejdą na drugą stronę i odkryją to, co najbardziej w nich wartościowe. Wraz z fundacją ruszą nowe projekty, o których już niebawem.

z miłością, Paula